Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Azerbejdżanu 2018-04-29

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

"Prawdziwe szczęście zapewni mi tylko wygrana" - Kevin Mirocha dla portalu F1zone.pl

Udostępnij na Facebook
02.06.2012 15:00, autor: Agnieszka Koszmider, wyświetleń: 2678
Podczas weekendu w Portugalii stanął na trzecim miejscu podium. O wyścigach, życiu prywatnym, treningach, Robercie Kubicy i wielu innych rzeczach opowiedział nam Kevin Mirocha. Zapraszamy do przeczytania obszernego wywiadu z jedynym polskim zawodnikiem startującym w serii F2.
Miałeś bardzo długą, trwającą aż 9 miesięcy przerwę. Jaki miała na Ciebie wpływ? Co uległo zmianie?

Kevin Mirocha: Tak, to była długa przerwa, ale profesjonalny kierowca nigdy nie zapomina jak się jeździ. To tak jak z jazdą na rowerze - tego się nie da zapomnieć. Wystarczy znowu usiąść na siodełku lub - tak jak w moim przypadku – w bolidzie i poczuć "mruczący" silnik, przejechać kilka okrążeń i znów jest się w formie. Jako potwierdzenie moich słów mogę podać przykład Raikkonena, który nie ścigał się przez 2 lata, a wrócił na tor, trenował i dzięki temu znowu jest w czołówce najlepszych kierowców. Warto wspomnieć, że wiele zależy też od samochodów. Zdążyłem już przywyknąć do aut serii GP2. Nagle przyszło mi się zmierzyć z bolidem F2. Nowe limity, inna waga pojazdu, ba, nawet nowe siedzenia - to wszystko ma ogromne znaczenie.

W serii F2 pojawiłeś się dosłownie w ostatniej chwili. Czy zdołałeś się odpowiednio przygotować? Jak wyglądały ostatnie dni/tygodnie przed startem na Silverstone?


KM: Tak naprawdę było niemalże za późno. Złapałem ostatni lot do Londynu i potem musiałem jeszcze dojechać do Silverstone. Mnóstwo stresu, mało snu, starania żeby zdążyć ze wszystkim na czas… ale byłem bardzo pozytywnie nastawiony. Kocham się ścigać i poprzez to pokazywać drzemiący we mnie potencjał, byłem więc ogromnie zmotywowany do pracy! Ale jak powszechnie wiadomo, sporty motorowe są nieprzewidywalne.

Śmiało mogę stwierdzić, że psychicznie i fizycznie jestem przygotowany na każdy wyścig, o każdej porze. W przeciwieństwie do innych uczestników ze względu na to, że na Silverstone pojawiłem się w ostatniej chwili, niestety nie miałem ‘dni testowych’, w których wszyscy brali udział. Miałem szanse wypróbować nowy samochód jedynie dwa razy na krótkich sesjach treningowych. Niektórzy z moich rywali ścigają się w tych bolidach już od kilku dobrych lat, więc byli przyzwyczajeni do tego typu aut, a ja jeszcze nie, więc jedyne co mogłem zrobić to dać z siebie wszystko i spróbować wypaść jak najlepiej.

Jak wyglądają Twoje przygotowania do wyścigów? Czy kontrakt czegoś Ci zabrania, np. jazdy na motorze czy jazdy na nartach?


KM: Nie, kontrakt mi niczego nie zabrania, ale wiem, że muszę uważać żeby nic mi się nie przytrafiło. Co do treningów - można się domyślić, że bardzo ciężko jest znaleźć sport, który byłby taki sam jak wyścigi w bolidach F2, zatem podejmuję się niemal wszystkich mniej ekstremalnych sportów, jak na przykład tenis, który pomaga mi ćwiczyć refleks, pływanie - po to by być bardziej wytrzymałym, bo przecież każdy sport przynosi profity i wzmacnia organizm. Inna rzecz która jest bardzo pomocna w treningach, to gra na playstation w wyścigi F1. Wtedy po prostu czuję rytm.

Pierwszy tegoroczny wyścigowy weekend z całą pewnością poświęciłeś na zaznajomienie się z bolidem Williamsa. Jak bardzo jazda bolidem serii F2 różni się od poprzednio prowadzonych przez Ciebie samochodów? Jakie są Twoje ogólne wrażenia, spostrzeżenia?


KM: Samochód serii F2 ma nieco mniej koni mechanicznych niż auta GP2, do których zdążyłem przywyknąć. Nie jest szybki na prostych odcinkach i przez zmniejszoną przyczepność aerodynamiczną jestem wolniejszy na szybkich zakrętach. Oczywiście, turbo też powoduje różnicę w użytkowaniu samochodu. Siła nacisku na pedał gazu jest inna i wymaga to użycia innych technik do odpowiedniego wejścia w zakręt tak, aby turbo nie zgasło. Cała reszta wydaje się być podobna, jak na przykład układ hamulcowy.

Sesje kwalifikacyjne na Silverstone wypadły bardzo dobrze, jednakże Twoje pozycje na mecie obu wyścigów nie były już tak dobre. Ostatecznie weekend zakończyłeś bez punktów z powodu technicznych problemów z bolidem. Co się stało i czy można było tego uniknąć?

KM: Kwalifikacje były udane. Niewiele straciłem do czołówki. Byłem gotów na dokonanie zmian niektórych rzeczy, co dało mi dobre przeczucie względem wyścigów. W pierwszym wyścigu miałem problemy z zawieszeniem kół. Jeden z drążków w układzie kierowniczym się poluzował i geometria samochodu była zniszczona. Zauważyłem to w trakcie wyścigu jadąc na swoje pole startowe, ale ponieważ nie było już czasu to mogliśmy jedynie dokręcić to, by nie stracić koła, ale przez to i tak bolid prowadziło się ciężko. W drugim wyścigu znów byłem blisko podium. Już miałem wyprzedzić przeciwników, gdy nagle pojawił się problem z prędkością na prostej i nie miałem szans na zwycięstwo, straciłem również punkty.

Jak widać, dwa razy zatrzymały mnie problemy techniczne, które wciąż zdarzają się w tym sporcie i nie są niczym obcym dla zawodników. Jedyne co można zrobić, to spróbować ich uniknąć i nie zaprzestawać się ścigać.

Co było dla Ciebie największym zaskoczeniem (pozytywnym lub negatywnym) podczas weekendu na Silverstone?


KM: Pozytywne: znów mogłem wsiąść do bolidu i się ścigać. Od samego początku byłem bliski podium pomimo tego, iż dopiero co znalazłam się w nowym aucie. Byłem też psychicznie i fizycznie dobrze przygotowany.

Negatywne: okazało się, że jest mniej koni mechanicznych niż się spodziewałem, więc nie mogłem pogalopować zbyt szybko (śmiech). Mówiąc poważnie, byłem niezadowolony z tego, że nie udało się uniknąć problemów technicznych, przez które odniesienie zwycięstwa było niemożliwe.

Po nieudanych pierwszych dwóch tegorocznych rundach spotkało nas ogromne zaskoczenie - w Portugalii zająłeś trzecie miejsce. Spodziewałeś się tak dobrego występu?


KM: Po Silverstone wiedziałem, że w kolejnym wyścigu pójdzie mi lepiej, bo zaznajomiłem się już z nowym samochodem. Nie mogłem się doczekać portugalskiego wyścigu. Już w czwartek, w sesjach treningowych, uzyskałem drugi czas, więc czułem, że uda mi się stanąć na podium. Cieszyłem się, że dałem radę to osiągnąć i sprawić niespodziankę moim fanom. Mam nadzieję, iż będę mógł częściej zaskakiwać ich w tak pozytywny sposób!

Sądzisz, że wynik był tylko kwestią szczęścia?

KM: Nie, zdecydowanie nie. Osiągnięcie tego wyniku było trudne. W pierwszych kwalifikacjach musiałem wykorzystać drugą parę nowych opon, ponieważ zużyłem szybko pierwszy zestaw przez popełnienie błędu i czas, który wtedy osiągnąłem nie był zadowalający. To było duże ryzyko, ponieważ wszyscy oszczędzają drugi komplet opon na kolejny wyścig. Podjąłem to wyzwanie, by zapewnić sobie lepszą pozycję startową. Wtedy dałem z siebie więcej niż 100%. Miałem świetny początek, szybko wyprzedziłem rywali i utrzymywałem dystans pomiędzy mną a zawodnikiem na czwartym miejscu. Myślę, że wykorzystanie nowych opon było dobrą decyzją, bo cała czołówka kierowców również miała nowe opony. Mógłbym spróbować ich wyprzedzić, ale za bardzo zniszczyłbym opony i ostatecznie mógłbym wylądować kilka pozycji niżej i nie ukończyć wyścigu na trzecim miejscu.

O czym myślałeś przekraczając linię mety? Jak się czułeś?


KM: ‘Dobra robota! Ale następnym razem chciałbym osiągnąć jeszcze więcej.

Po tym, co powiedziałeś po wyścigu nie sprawiałeś wrażenia szczególnie zadowolonego z trzeciego miejsca. Dlaczego z Twoich słów płynęło więcej niezadowolenia niż radości?


KM: Czuję się szczęśliwy dopiero wtedy, kiedy wygram. Chciałbym wiedzieć, jak potoczyłyby się moje losy, gdybym miał jeszcze jedną parę nowych opon, ale niestety nie miałem, więc mam nadzieję dowiedzieć się tego w kolejnym wyścigu.

Czy w tym roku planujesz dzielić obowiązki między startami w F2 i innej serii, czy raczej Twoja uwaga koncentruje się w stu procentach na F2?


KM: Koncentruję się w pełni na startach w F2 żeby jak najlepiej wypaść. Jeżeli w przyszłości dostanę lepszą ofertę niż F2 to oczywiste jest, że swoją uwagę skupię na tym.

Wyścigi to Twoja pasja, kochasz szybkie samochody, ale jak jest w życiu prywatnym? Na wyścigach się zaczyna i kończy, czy masz inne pasje, o których wie tylko garstka osób?


KM:
Moje życie skoncentrowane jest na sporcie i nawet w wolnych chwilach z przyjemnością się temu poświęcam. Oglądam mecze, zawody pływackie, zawody karate itd., ale chyba każdy ma sekretne hobby. Jednym z moich jest oglądanie anime.

A jak jest poza torem? Zdarza Ci się na drodze przycisnąć gaz trochę mocniej? Spotkały Cię już jakieś przygody?

KM: Na niektórych niemieckich autostradach nie ma ograniczeń prędkości, więc można trochę poszaleć, ale na normalnych drogach zawsze przestrzegam ograniczeń i jeżdżę jak przykładny kierowca i obywatel. Poza tym, zwykle prowadzę samochód rodziców, a wtedy po prostu nie wypada przyciskać pedału gazu za mocno…

Czy czujesz się patriotą silnie związanym z Polską?

KM:
W pierwszej kolejności jedzie się dla siebie, chce się być najszybszym, ale potrzebna jest też motywacja od fanów. To dla nich jedzie się do granic możliwości, a czasami nawet się je przekracza. To działa jak doping i sądzę, że chyba każdy sportowiec może to potwierdzić. Polska mentalność jest inna - jeszcze bardziej uczuciowa, co mi bardzo odpowiada.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że obecnie w Polsce idziesz łeb w łeb z Kubą Giermaziakiem jeśli chodzi o popularność pod nieobecność Roberta Kubicy?


KM: Kuba jest bardzo dobrym zawodnikiem, ma za sobą olbrzymie doświadczenie, do dnia dzisiejszego brał udział w 128 wyścigach i do tego w różnych seriach wyścigowych, a więc dwa razy więcej ode mnie, do tego od lat ma stałego sponsora. W moim przypadku na tym polu jest dużo trudniej, ale jako najmłodszy 15-letni chłopak wygrałem światowy przegląd firmy BMW, co zakończyło się podpisaniem rocznego kontraktu z BMW. Potem zainteresował się mną Red Bull, też kontrakt na rok, potem jako najmłodszy jeździłem w Formule 3 ATS, później jeszcze w Euroserii.

Jako najmłodszy dostałem się do GP2. Oczywiście ucierpiały na tym moje wyniki, bo nie miałem wystarczającej ilości czasu, żeby dwa lata poświęcić w tej serii i walczyć o mistrzostwo.

Robert Kubica nie jeździł nigdy w GP2. W World Series by Renault osiągnął „coś” dopiero w 73 wyścigu. Tak więc mam jeszcze trochę czasu na naukę i zbieranie doświadczenia. Poza tym mogę sobie wyobrazić jeżdżenie razem z Kubą w tym samym zespole, np. za rok w GP2.

Czy byłbyś w stanie zastąpić Roberta w Formule 1 zarówno pod względem talentu jak i emocji, które nam zapewniał?

KM:
Przede wszystkim nie chcę nikogo zastąpić w F1 tylko po prostu tam być. Jestem pewny, że mam duży potencjał i dałbym radę. W przeciwnym razie nie zaszedłbym tak daleko i nie dostałbym się do takich serii jak GP2 lub F2. Moim celem jest oczywiście F1 i zrobię wszystko aby się tam dostać.

Robert Kubica ma zupełnie inną osobowość i jest wielkim kierowcą, jednym z najlepszych na świecie. Teraz muszę się skoncentrować na startach w F2, a w sezonie 2013 powalczyć w GP2.

Sądzisz, że Robert wróci? W jakiej roli Ty go postrzegasz, gdyby na dobre wrócił do wyścigów?


KM:
Wiem, że jest w ciężkiej sytuacji, ale nie mogę oceniać za niego. Tylko Robert jest w stanie to określić, więc jedyne co nam pozostało to czekać, aż on sam się wypowie na ten temat. Osobiście życzę mu samych sukcesów i szczęścia.

Jaki był Twój najpoważniejszy wypadek w życiu?

KM: Było ich mnóstwo, ale nic poważnego. To normalne, że czasem przekracza się limity.

Jakie cele na kolejny wyścig?

KM: Dać z siebie wszystko i wypaść jak najlepiej.


Wasze komentarze (3) Dodaj komentarz
7219grzeczny [komentarzy: 1387] / 2012-06-04 15:19:56
nie wiem jak będzie z Kevinem, ale w obecnych czasach fani wyścigów mają raj czytając wszystko w necie.
Teraz nie kupuję gazet, które tak jak kilkanaście lat temu pisały w dziale sportowym o kolejnym GP... onegdaj nie było w necie, rzecz jasna jak był dostępny w wersji modemowej, takiej możliwości jaką teraz mamy. Koszty, koszty i jeszcze raz koszty... a teraz?
Płacisz te "nędzne" kilka dziesiątek złotych i masz wszystko jak na dłoni:))
W takim razie śledzenie jego kariery nie nastręcza absolutnie żadnych problemów. W dodatku SAT za równie nędzne grosze pozwala na oglądanie jego zmagań:)

O poprzedniku, czyli Robercie, mogłem jedynie poczytać - takie miałem "dzieciństwo" niestety.
Pozdr.

Użytkownik edytował ten post 2012-06-04 15:20:22

cytuj
18334KWT [komentarzy: 1403] / 2012-06-04 10:25:55
Pomimo młodego wieku sprawia wrażenie rozgarniętego, mocno stąpającego po ziemi człowieka. Wyznaczył sobie jasny cel i uparcie do niego dąży. Kto wie, może za kilka lat zobaczymy kolejnego Polaka w F1. cytuj
7219grzeczny [komentarzy: 1387] / 2012-06-02 23:15:11
sterylne studio telewizyjne nie oddaje jego prawdziwych cech:) cytuj
Strona jest zarządzana przez firmę
All Connect Sp. z o.o.
© 2018 RaceZone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: