Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Australii 2019-03-17
f1 - GP Australii
Pochmurno

18°C

26 km/h

Autorzy felietonów

Dawid ProkopowiczDawid Prokopowicz   Ilość felietonów: 10

"W tak niezwykłych okolicznościach przyrody, ....i tej, i niepowtarzalnej...

ostatni felieton

Felietony tego autora

Felietony innych

F1 - Robert, Polska Ci kubicuje

Robert, Polska Ci kubicuje

13.11.2008

Dla wielu był objawieniem sezonu. Niektórzy obwieścili go kierowcą roku, inni widzą w nim największe zagrożenie dla Hamiltona. A jaki był ten sezon dla samego Roberta Kubicy? „Najcięższy” - stwierdził Polak.

Gdyby spojrzeć trzeźwym okiem na dokonania Roberta Kubicy w sezonie 2008, to z narodową dumą należałoby uznać, że kierowca BMW Sauber dokonał swoistego przełomu w porównaniu z rokiem 2007. Z tym, że to właśnie Robert jest liderem niemieckiego teamu, nikt już dziś nie dyskutuje. Prowadzącej dwójce przez niemal cały sezon spędzał sen z powiek, bo jak sam deklarował „idzie na mistrza”.

Stał się przy tym Robert „Małyszem F1”. Na przystankach, w pubach i w szkołach Kubica okazywał się być stałym „uczestnikiem” rozmów, gdy zamiast zaczepnego „jaka dziś piękna pogoda” zaczęło się mówić „a Kubicę widziałeś?”. Polska pokochała Kubicę, a wraz z Kubicą i F1, która stała się drugim po piłce kopanej sportem, o którym krajanie zaczęli wiedzieć wszystko. Nigdy nie byłem zwolennikiem „-manii”. Wizja sportowca uwielbianego i noszonego na rękach niczym najdroższy z narodowych skarbów, który w jednej chwili przestaje być symbolem, na wspomnienie którego rozdzierało się z dumy serce, jest dla mnie tyle niesprawiedliwa, ile krzywdząca. A przecież jest przy tym tak bardzo naturalna, że staje się powszechnym, a z czasem nawet koniecznym obrazem każdego wielkiego sportowca.

Wszyscy chcą wejść z Kubicą na szczyt Mont Everest. Jak gdyby miał w bolidzie bagażnik, w którym zmieściłby się cały nadwiślański podmuch wiary, że „Polak potrafi”. Bo inaczej niż w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech: my nie spieramy się, czyje samochody są lepsze i kto ma dłuższą tradycję w „robieniu” samochodów. Tylko po to, żeby udowodnić, że kraj, który nie ma własnego toru pod F1, a na wspomnienie znanych kierowców wymienia się pośpiesznie Zasadę, Hołowczyca i Kuzaja, może wydać mistrza w najbardziej zaawansowanej technologicznie dyscyplinie sportu.

Niezależnie od tego, czy Robertowi uda się zdobyć tytuł i czy zasiądzie w bolidzie Ferrari, jest wielkim sportowcem. Plątającym się gdzieś pomiędzy nadzieją starszej generacji, pasją młodej „Kubicomanii” i zachwytem fachowców. Jest naszą stałą „nie-olimpijską” nadzieją na, miejmy nadzieję, następną dekadę. Sezon 2008, który podsumował niedawno: „Był długi i niesamowicie ciężki - prawdopodobnie najcięższy w mojej karierze. (...) Nie zwykłem chwalić samego siebie, ale sądzę, że jeździłem dobrze” zakończył Kubica w wielkim stylu. I czekając jego kolejnych występów w 2009, nie ustępujmy w biciu za to braw.


Strona jest zarządzana przez firmę
All Connect Sp. z o.o.
© 2019 RaceZone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.   Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione. This website is unofficial and is not associated in any way with the Formula 1 companies. F1, FORMULA ONE, FORMULA 1, FIA FORMULA ONE WORLD CHAMPIONSHIP, GRAND PRIX and related marks are trade marks of Formula One Licensing B.V.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem:

Racezone.pl - Codzienne informacje z dziedziny motosportu