Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Francji 2018-06-24
f1 - GP Francji

Autorzy felietonów

Dawid ProkopowiczDawid Prokopowicz   Ilość felietonów: 10

"W tak niezwykłych okolicznościach przyrody, ....i tej, i niepowtarzalnej...

ostatni felieton

Felietony tego autora

Felietony innych

F1 - W poszukiwaniu zaginionej mocy

W poszukiwaniu zaginionej mocy

14.01.2009

W sporcie, w którym zwycięzcę od przegranego rozdzielają tysięczne sekundy, a najbardziej nawet wyrachowaną taktykę niweczy kropla deszczu, z otwartymi ramionami wita się wszystko, co pomoże we wdrapaniu się na podium.

Niewiele terminów, ba! nazwisk choćby, zrobiło w Formule Jeden taką furorę, jak system odzyskiwania energii kinetycznej. Jest przy tym KERS mechanicznym Hamiltonem - mówi się o nim wszędzie, na torze ma zapewniać - jak twierdzą pomysłodawcy jego użycia - wiele „atrakcji”, a przy tym w szybkim czasie podzielił środowisko w F1 (FOTA). Dotąd nie dziwił się nikt, że „skubiące” coś w zaciszu swojego garażu BMW szykuje specjał, którym zaskoczy rywali. Dziś jednak, w niezbyt wyszukany sposób posiłkując się motywem kryzysu ekonomicznego, patrzy się na Hanwil albo z niedowierzaniem, ale z wspierającą niedowierzanie zazdrością („czy rzeczywiście są tak zaawansowani z KERS, jak to przedstawiają w mediach?").

Przynajmniej dwa zespoły otwarcie przyznają się do wysokiego stopnia zaawansowania prac nad KERS. Nieśmiały dotąd McLaren - chcąc być może utrzeć nosa czerwonej brygadzie z Maranello - podąża śladem odważnego BMW i wyraźnie akcentuje kinetyczną gotowość na marcowy początek w Australii. Jak inni? Zespoły, które „spojrzały prawdzie w oczy”, szybko porzuciły projekt KERS z datą 2009. Pozostałe pracują w pośpiechu, nie wykluczając przy tym ryzykownego użycia nowinki w biegu, głęboko w trakcie sezonu. Pewniejsza swego wydaje się Honda, ale problem z jej niepewnym „jutro” może zamknąć temat eks-japońskiego dopalacza z Brackley. I jeszcze Ferrari.....

No właśnie, Ferrari. Można odnieść wrażenie, że temat KERS drążony jest przez ekipę z Maranello z poświęceniem, jakim grzebaniu w skałkach oddawali się poszukiwacze złota. Zadowalając się raz po raz cennymi drobinami pozostawiali media w optymistycznym odczuciu, że wszystko jest ok, że kinetyczny temat jest wciąż aktualny, a prace (wykopaliska) trwają. Ale pewnego samorodka, a tym bardziej złotej żyły jak nie było tak nie ma, a Ferrari - ważąc cenne drobiny - waży „za i przeciw” skutecznego pościgu za Hinwil i Woking. W podanych dziś przez hiszpańską Marcę informacjach znalazła się notka sugerująca możliwość ograniczenia użycia bądź nawet wycofania przez Ferrari KERS z niektórych, faworyzujących lżejsze bolidy, wyścigów. Miejsce obciążającego pojazd dopalacza miałby zająć znacznie mniejszy mini-KERS, generujący „kopa” głównie (tylko?) podczas startu.

„Jest to coś, co mogłoby mieć miejsce” - miał powiedzieć Stefano Domenicali. Słowom - wypowiadanym dodatkowo w okresie wyścigu zbrojeń w F1 - szefa najbardziej rozplotkowanego zespołu F1 trudno dać wiarę. Równie trudno nie odnieść wrażenia, że w proponowaniu przez Ferrari alternatywnych rozwiązań bardziej niż poczucie rzeczywistej potrzeby mini-KERS kryje się posmak chwilowej rezygnacji z poszukiwań tego, co w Hinwil i Woking świeci ponoć pełnym blaskiem.

Strona jest zarządzana przez firmę
All Connect Sp. z o.o.
© 2018 RaceZone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.   Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione. This website is unofficial and is not associated in any way with the Formula 1 companies. F1, FORMULA ONE, FORMULA 1, FIA FORMULA ONE WORLD CHAMPIONSHIP, GRAND PRIX and related marks are trade marks of Formula One Licensing B.V.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem:

Racezone.pl - Codzienne informacje z dziedziny motosportu