Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Bahrajnu 2019-03-31
f1 - GP Bahrajnu
Częściowe zachmurzenie

22°C

18 km/h

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

Pierwsza dama F1: Maria Teresa de Filippis

Udostępnij na Facebook
08.03.2018 07:24, autor: Aleksandra Safin, wyświetleń: 1087

Z okazji Dnia Kobiet przybliżamy sylwetkę pierwszej dziewczyny, która podjęła próbę przebicia się w F1 – i jednej z zaledwie dwóch pań, które zdołały ukończyć Grand Prix.

Kobiety w historii F1 to dosyć wąski temat – na pewno warta wyróżnienia jest Lella Lombardi, która w GP Hiszpanii 1975 zdobyła historyczne pół punktu. Od początku trwającej dekady w roli kierowców testowych występowały Susie Wolff czy Maria de Villota, a niedawno posadę tę otrzymała Tatiana Calderon. Jednak zanim pojawiło się grono pań chętnych do przebicia w F1, szlaki przecierała pewna zadziorna, szybka i pełna pasji Włoszka – Maria Teresa de Filippis.

Chociaż jej dorobek w najwyższej klasie wyścigowej prezentuje się skromnie, sama postać niewątpliwie jest kultowa – nawet jeśli historia dziewczyny, o którą rywalizowały czołowe zespoły w motosporcie, nie jest powszechnie znana.

Maria Teresa De Filippis urodziła się w 1926 roku we włoskim Neapolu w arystokratycznej rodzinie, jako córka inżyniera samochodowego. Chociaż od dzieciństwa była otoczona wszystkim, co powiązane ze światem motorowym, w latach nastoletnich bardziej niż kierownicą pasjonowała się jazdą konną oraz tenisem. O początku kariery na torze zdecydowała, w pewnym sensie, zawziętość. Jej dwóch braci, zapalonych uczestników lokalnych wyścigów, naśmiewało się z niej, że jest zupełnym samochodowym beztalenciem.

De Filippis nie zamierzała im tego odpuścić – założyła się z braćmi i w 1948 roku wystartowała Fiatem 500 w wyścigu Salerno – Cava dei Tirreni. Debiut zakończył się zaskoczeniem dla niej samej. Zwyciężyła w klasie i została drugim kierowcą w klasyfikacji generalnej.

Ten mały łyk motosportu wystarczył, by de Filippis straciła głowę dla wyścigów. Z poparciem bliskich podjęła decyzję o zostaniu zawodowym kierowcą. Wkrótce jej nazwisko zaczęło pojawiać się na listach startowych wyścigów długodystansowych i górskich. Zasiadała za kierownicą podczas legendarnych rund, jak Mille Miglia czy Targa Florio.

W ciągu kolejnych lat od swojego debiutu dawała się poznać jako zaangażowany i odważny kierowca, który potrafi rywalizować z najlepszymi. W 1954 roku była blisko zdobycia tytułu we włoskich mistrzostwach aut sportowych. Uległa jednak pechowemu wypadkowi, w efekcie którego, oprócz spadku na drugie miejsce w klasyfikacji, trwale uszkodziła słuch w lewym uchu.

Skrajne niebezpieczeństwo było znakiem ery, w jakiej przyszło się ścigać de Filippis. W ciągu całej kariery musiała zmagać się z przerażającymi momentami – w jednym z wyścigów na Mugello jedynie rosnące wokół toru drzewa ochroniły jej samochód przed spadkiem do wąwozu. Innym razem ze startu w Argentynie wróciła ze złamanym ramieniem - po rozbiciu auta siła uderzeniowa wyrzuciła ją z kokpitu.

Takie sytuacje nie miały jednak szans zgasić pasji w ambitnej dziewczynie. Parła do przodu, a jej kariera nabierała tempa. Dotychczasowe osiągnięcia Marii zwracały uwagę największych marek. Włoszką interesowało się Ferrari, od którego w połowie lat 50. dostała ofertę współpracy. Odtrąciła ją. Jej uwaga skupiała się wtedy na Maserati, z którym już wcześniej testowała bolidy – również te startujące w F1. W 1955 roku dołączyła do zespołu, by w jego barwach za kilka lat zawalczyć o wejście do Królowej Motosportu.

O tym, że zdolności Marii nie były jedynie pustymi pochwałami, dobrze świadczą takie występy, jak niezaliczane do mistrzostw F1 Grand Prix w jej rodzinnym Neapolu z 1956 r. Zmuszona do startu z końca stawki, niesiona dopingiem kibiców przebiła się na drugą pozycję – za swojego partnera zespołowego. Był to jeden z najbardziej znaczących występów de Filippis w całej karierze. Dobrze ugruntował jej pozycję jako szybkiego, skutecznego kierowcy.

Jak sama mawiała, w świecie motosportu była ,,sama wśród mężczyzn”, ale podkreślała jednocześnie, że - w ogólnym rozrachunku - nie spotykała się z dyskryminacją. Zdarzały się nieprzyjemne chwile, jak np. GP Francji 58’, gdy dyrektor wyścigu oznajmił, że ,,jedyny kask, jaki kobieta powinna nosić, to taki u fryzjera”, przez co nie wystartowała nawet w kwalifikacjach. Jednak jej umiejętności i fantazja za kierownicą budziły podziw wśród rywali. W przeważającej większości traktowali ją jak równą sobie, niejednokrotnie też mogła liczyć na ich wsparcie.

Próbę zaistnienia w najwyższej klasie Maria podjęła w 1958 roku. Jadąc swoim Maserati 250F de Filippis wzięła udział w kwalifikacjach do GP Monako, jednak bez powodzenia. Dużo lepiej powiodło się Włoszce podczas GP Belgii. Kwalifikacje zakończyły się awansem do wyścigu, w którym przecięła linię mety jako 10.

Potrafiła ścigać się bardzo ostro. Po zakończeniu kariery wyznała, że brak lęku za kierownicą, jaki odczuwała, sam w sobie ją przerażał. O jej bezpieczeństwo obawiał się legendarny Juan Fangio, który po jednym ze startów powiedział dziewczynie, że jeździ zbyt agresywnie i ponosi za duże ryzyko. Pełen podziwu był za to triumfator tamtego GP Belgii, Tony Brooks: ,,Była bardzo odważna i rywale ją za to podziwiali. Nie walczyła w samej czołówce, ale miała talent i grała fair".

Po Belgii Marię opuściło szczęście. Chociaż w GP Portugalii udało jej się wejść do stawki, z wyścigu wyeliminowała ją awaria silnika. Trzeci i ostatni start w Grand Prix F1, na Monzy, również zakończył się problemem z silnikiem. Rok później, w 1959 de Filippis jeszcze raz spróbowała zakwalifikować się do wyścigu w Monako, ale bez powodzenia. To był koniec kariery Włoszki w Królowej Motosportu – i jak okazało się wkrótce, koniec całej kariery wyścigowej.

Po nieudanym podejściu w Monte Carlo nawiązała współpracę ze swoim dobrym znajomym z torów wyścigowych, Jeanem Behrą. Francuz miał udostępnić jej swój zmodyfikowany bolid Porsche F2 do startu w wyścigu na berlińskim Avus. Sprawy przybrały inny obrót, gdy jeżdżący do tej pory w Ferrari kierowca został wyrzucony z zespołu za uderzenie kierownika ekipy. De Filippis nie chciała blokować startu Behry. Przekonała go, by przejął swój samochód i zamiast niej pojechał na Avus.

Francuz ostatecznie się zgodził. Wyścig zakończył się tragedią. Behra uległ koszmarnemu wypadkowi, w efekcie którego poniósł śmiertelne obrażenia.

To doświadczenie głęboko wstrząsnęło Marią. Podjęła decyzję o odejściu ze sportu. Chociaż niejednokrotnie musiała radzić sobie ze śmiercią rywali, dopiero po wypadku Behry coś w niej pękło. Jak wspominała po latach: ,,Odeszłam, bo Jean zginął w wyścigu, w którym to ja miałam jechać. Ja, nie on”.

W 1959 zniknęła ze świata wyścigów. Poświęciła się życiu rodzinnemu, ciągle żyło w niej jednak zamiłowanie do motosportu. W 1978 roku zaczęła pracę dla Międzynarodowego Klubu Byłych Kierowców F1. W 2011 roku została jego honorowym prezesem.

Wielokrotnie witała w padoku F1, jednak nie podobała się jej nowoczesna Królowa Motosportu. Z rozrzewnieniem wracała do czasów, gdy sama startowała.

,,Samochód była ważny, ale kierowca dużo ważniejszy. Ważniejszy, niż dziś. Kochałam tamte czasy, bo kochałam ścigać się z tymi chłopakami. Wtedy kierowcy byli przyjaciółmi. Podróżowaliśmy razem, mieszkaliśmy w takich samych hotelach. Współcześnie zawodnicy nie wydają się spędzać razem wiele czasu. Po wyścigu po prostu wskakują do swoich prywatnych samolotów. To w bardzo małym stopniu przypomina sport z naszej ery.”

Maria Teresa de Filippis zmarła 8 stycznia 2016 roku. W samej historii F1 nie zapisała się jako wielki mistrz – ale z pewnością i być może przede wszystkim jako ktoś, kogo pasja przełamywała stereotypy. Czasy kariery określiła kiedyś słowami:

,,Byłam ogromną szczęściarą. Najlepsze lata życia spędziłam, ścigając się”.


Wasze komentarze (1) Dodaj komentarz
~gość / 2018-03-08 18:50:50
Fajny tekst, ale wypadaloby nazwe miasta napisac po polsku. Neapol, a nie Naples. cytuj
Strona jest zarządzana przez firmę
All Connect Sp. z o.o.
© 2019 RaceZone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.   Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione. This website is unofficial and is not associated in any way with the Formula 1 companies. F1, FORMULA ONE, FORMULA 1, FIA FORMULA ONE WORLD CHAMPIONSHIP, GRAND PRIX and related marks are trade marks of Formula One Licensing B.V.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem:

Racezone.pl - Codzienne informacje z dziedziny motosportu