Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Kanady 2019-06-09
f1 - GP Kanady
Częściowe zachmurzenie

16°C

13 km/h

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

Zapowiedź Grand Prix Australii 2019

Udostępnij na Facebook
14.03.2019 07:00, autor: Aleksandra Safin, wyświetleń: 933

Ruszamy! Ryk silników na torze Albert Park jak co roku będzie zwiastowaniem początku nowego, już 70. sezonu Formuły 1. Kto w tym roku podbije Melbourne i jak w swoim wielkim powrocie poradzi sobie Robert Kubica?

Kto królem Melbourne?
 

Jak zwykle przedsezonowe testy zostawiły nas z większą ilością pytań, niż odpowiedzi. Ferrari mocno prężyło muskuły i pojawiły się opinie, że Scuderia ma w końcu przewagę nad Mercedesem. Jednak dopiero teraz, w Melbourne, najwięksi gracze odsłonią wszystkie karty – kto będzie górą?

Melbourne było w ostatnich dwóch latach szczęśliwe dla Sebastiana Vettela, który wygrywał tutaj mimo dwukrotnie zdobytego przez Lewisa Hamiltona pierwszego pola startowego. Teraz oprócz swojego głównego rywala z kilku poprzednich sezonów Niemiec będzie musiał zmierzyć się z nową sytuacją w zespole – młody i ambitny Charles Leclerc staje przed szansą zwycięstwa w swoim pierwszym Grand Prix. Szefostwo ekipy zapowiadało, że w niektórych sytuacjach ,,priorytetowo” będzie traktowany Vettel – być może w Australii przekonamy się, czy forma Leclerca faktycznie zmusi włodarzy zespołu do podjęcia działań.

Wojownicze zapowiedzi wygłaszał natomiast Valtteri Bottas, który w ubiegłym roku sromotnie przegrał z Lewiem Hamiltonem. Kierowca twierdził, że chce od początku walczyć na swoich warunkach o własne cele. Jak zwykle, wielką niewiadomą – oraz jedną z najciekawszych kwestii nadchodzącego sezonu w ogóle – jest forma Red Bulla w parze z Hondą. Zapowiedzi władz Czerwonych Byków były dosyć huczne, a pochwały pod adresem japońskiego producenta bardzo liczne. Kto ostatecznie podbije Melbourne i czy wielka trójka nadal będzie trzymać się równie mocno, co w ubiegłych latach – przekonamy się w niedzielę.
 

Kto najlepszym za najlepszymi?
 

Sześciu kierowców ubiegłorocznej stawki zadebiutuje w Melbourne w nowych barwach. Oprócz Ferrari i Red Bulla, gdzie pojawią się Leclerc i Pierre Gasly, spore zmiany zaszły również w środku stawki.

Renault pozyskało dla siebie Daniela Ricciardo, który stworzy jedną z ciekawszych par z Nico Hulkenbergiem. Carlos Sainz zaprezentuje się kibicom w samochodzie McLarena. Natomiast Racing Point, które po zawirowaniach z 2018 roku wchodzi w nowy sezon z nową nazwą i nowymi nadziejami, przywita w składzie Lance’a Strolla. W końcu Alfa Romeo, którą w ubiegłym sezonie znaliśmy jako zespół Sauber, będzie reprezentowana przez zeszłorocznego kierowcę Ferrari, Kimiego Raikkonena.

Środek stawki jest zupełnie nieprzewidywalny – zwłaszcza przed pierwszym wyścigiem sezonu. Możemy tylko mieć nadzieję, że różnice między poszczególnymi ekipami nadal będą niewielkie. Przekonamy się również, jak wiele dzieli teamy ,,Formuły B”, od wielkiej trójki.
 

Młode wilki
 

Tegoroczny sezon jest prawdziwym festiwalem młodych talentów. W Toro Rosso zadebiutuje Alexander Albon, w McLarenie zobaczymy Lando Norrisa, a w Williamsie George’a Russella. Do stawki wraca również Danił Kwiat, który znów znalazł się w łaskach Red Bulla i będzie partnerować Albonowi w juniorskim składzie Czerwonych Byków. Fotel w Alfie Romeo otrzymał również Antonio Giovinazzi, który zaliczył już dwukrotny udział w Grand Prix zastępując kontuzjowanego Pascala Wehrleina w 2017 roku.
 

Witamy w domu!
 

Worek z kłopotami Williamsa zdaje się nie mieć dna. Ograniczony program testowy z powodu opóźnień i braku części zamiennych, następnie kłopoty z legalnością modelu FW42. W dodatku na krótko przed pierwszym wyścigiem sezonu z fabryki w Grove zniknął dyrektor techniczny. Paddy Lowe udał się na ,,urlop” z przyczyn – jak podano - osobistych. Po całym tym zamieszaniu Australia w dużej mierze będzie dla Williamsa kontynuacją testów, jeśli nie ich mocno uściśloną wersją.

Mimo tego, że Williams niemal na pewno zaprezentuje się najsłabiej ze stawki w Melbourne, biało-niebieskie samochody i tak znajdą się w świetle reflektorów. A zwłaszcza jeden, ten z numerem 88. Oto wyczekiwany od lat powrót Roberta Kubicy – i chociaż sytuacja Williamsa zastąpiła wielką euforię frustracją, nie umniejszajmy wyjątkowości tego momentu. Pojawienie się krakowianina na stracie wyścigu w niedzielę jest wielkim wydarzeniem i niezależnie od formy Williamsa, trzymajmy mocno kciuki za naszego niezłomnego reprezentanta.

Co przed startem weekendu ma do powiedzenia sam Kubica?

 

,,To będzie bardzo emocjonujące Grand Prix. To dla mnie drugi debiut po tak wielu latach poza sportem. Moim ostatnim wyścigiem w Formule 1 było GP Abu Zabi 2010, więc oczekuję Australii z myślą o rzeczach, których muszę się nauczyć. Mam nadzieję, że będę cieszyć się tym weekendem i że wszystko pójdzie gładko, bez żadnych poważnych problemów. Tak, abym mógł skupić się na mojej jeździe i na odkrywaniu nowej F1. Jedną rzeczą jest po prostu jeździć bolidem, a inną się nim ścigać. W ciągu lat podejście do wyścigów trochę się zmieniło, więc mam przed sobą wiele rzeczy do odkrycia. Ale nie mogę się tego doczekać.”


Kto miał rację?
 

Albert Park będzie pierwszym wstępnym sprawdzianem skuteczności nowej aerodynamiki. Zmiany mające być zapowiedzią dużo większego pakietu modyfikacji na 2021 rok obejmują przede wszystkim uproszczone przednie skrzydło i powiększone tylne. Dzięki temu samochody podczas podążania za rywalem mają tracić mniej docisku, co następnie ma skutkować łatwiejszym wyprzedzaniem.

Nowości najpierw spotkała fala krytyki. Pierwsze dane nie dawały wielkich nadziei na faktyczną skuteczność, wypominano natomiast duże koszty prac nad nowymi elementami. Coś się jednak zmieniło po testach w Barcelonie - wielu kierowców pozytywnie wypowiedziało się o działaniu nowej aerodynamiki. Nikolas Tombazis, ekspert FIA od kwestii technicznych bolidów jednomiejscowych informował, że w ubiegłym roku samochodu traciły ok 30% docisku w chwili zbliżenia się do innego auta na odległość 15-20 metrów; w 2019 ma być to 20%. Prawdę, jak zwykle, pokaże sam tor.
 

Drobna zmiana wizerunku
 

Po przepychankach związanych z logotypem Mission Winnow znajdującym się na samochodach Ferrari, Scuderia podjęła decyzję o ich usunięciu na rundę w Melbourne. Projekt Mission Winnow ma być poświęcony technologii i innowacji, ale należy do koncernu tytoniowego Philips Morris, który jest sponsorem ekipy. Federalny urząd zdrowia w Australii głośno protestował przeciwko ukazywaniu na autach logotypu projektu uważając, że jest to ukryta forma reklamowania papierosów. To z kolei jest zakazane – zarówno w tym kraju, jak i w Formule 1.

Dlatego Ferrari w Australii pojedzie z nieco zmienionym oklejeniem. W miejscach, w których znajdowały się nawiązania do Mission Winnow, pojawią się motywy związane ze świętowaniem 90-lecia istnienia marki.
 

Melbourne Grand Prix Circuit
 

Ten położony w Parku Alberta i biegnący wokół jeziora obiekt jest zlepkiem publicznych dróg, raz na rok przekształcanych w tor Formuły 1. To płynna pętla poprzecinana krótkimi zakrętami, z krótkimi prostymi odcinkami. Uchodzi za stosunkowo łatwą, jednak wyprzedzanie na niej jest wyzwaniem. Jazda po tym torze mocno eksploatuje silniki oraz hamulce.

W Australii zawsze istnieje duże ryzyko wyjazdu na tor samochodu bezpieczeństwa, dlatego mimo trudności w wyprzedzaniu pierwsze pole startowe nie jest kluczowe  - kierowca startujący z pole position zwyciężył tutaj tylko trzy razy w ciągu ostatnich dziesięciu edycji.

 



Dane:

Długość toru: 5,303 km

Liczba zakrętów: 16

Rekord toru: 1:24,125, Michael Schumacher, 2004

Dystans wyścigu: 307,574 km

Pierwsze Grand Prix: 1996 r.
 

Opony:
 

W Australii kierowcy będą korzystać z ogumienia oznaczonego wedle nowego systemu. Pirelli wybrało trzy środkowe rodzaje z puli pięciu mieszanek:

miękka – C4

pośrednia – C3

twarda - C2

Rodzaje te są zbliżone do ubiegłorocznych odpowiednio ultramiękkich, miękkich oraz pośrednich. Gładka powierzchnia toru Albert Park zwykle z początku bywa śliska, jej przyczepność poprawia się jednak po każdej sesji ze względu na coraz większe nagumowanie.

W ubiegłym roku zwycięską strategią był jeden pit stop.

Wybór opon:
 


 

Pogoda:
 

Cały weekend słonecznie, z temperaturą oscylującą wokół 27 stopni C.
 

Godziny (polski czas):
 

  • 1. trening: 2:00
  • 2. trening: 6:00
  • 3. trening: 4:00
  • Kwalifikacje: 7:00
  • Wyścig: 6:10
     

Garść faktów:
 

  • Nadchodząca edycja GP Australii będzie 35. w historii.
  • Grand Prix Australii po raz pierwszy rozegrano w 1985 roku. Kierowcy ścigali się wówczas na torze w Adelajdzie.
  • Adelajda gościła Formułę 1 11 razy, od 1985 do 1995. Następnie pałeczkę przejął tor Albert Park.
  • Największą liczbę wygranych w Australii ma Michael Schumacher – 4. Na drugim miejscu plasują się Jenson Button oraz Sebastian Vettel, z 3 zwycięstwami.
  • Jeśli chodzi o zespoły, jak dotąd w Australii nie miał sobie równych McLaren – kierowcy tej ekipy wygrywali tu 12 razy.
  • Żaden Australijczyk póki co nie zdołał zdobyć podium w swoim domowym wyścigu.
  • Na podium w Melbourne stał Robert Kubica – Polak w 2010 roku przekroczył linię mety jako drugi.

Wasze komentarze (0) Dodaj komentarz Bądź pierwszy!
Wyraź swoją opinię!
Strona jest zarządzana przez firmę
All Connect Sp. z o.o.
© 2019 RaceZone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.   Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione. This website is unofficial and is not associated in any way with the Formula 1 companies. F1, FORMULA ONE, FORMULA 1, FIA FORMULA ONE WORLD CHAMPIONSHIP, GRAND PRIX and related marks are trade marks of Formula One Licensing B.V.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem:

Racezone.pl - Codzienne informacje z dziedziny motosportu